Co jest dobre na stres?

Coraz częściej spotykamy się w życiu z sytuacjami, które nas przerastają i z którymi ciężko jest sobie poradzić. Musimy jednak przejść wszelkie trudności i dążyć do określonego wcześniej celu. Najbardziej popularnym powodem, dla którego mamy chwilę słabości jest stres. Towarzyszy nam on od zawsze i w niektórych sytuacjach może być nawet motywujący, ale w wielu przypadkach jest jedynie niepotrzebnym hamulcem, który nie pozwala nam w pełni cieszyć się życiem.

Wyeliminować stresujące sytuacje

Kiedy myślimy nad tym, co jest dobre na stres, powinniśmy zastanowić się najpierw, czy nie uda nam się wyeliminować stresujących sytuacji. W wielu przypadkach to my sami dokładamy sobie dużo obowiązków i innych zajęć, które pobudzają w nas lęk i ożywiają obawy. Zawsze wtedy, gdy da się tego uniknąć, powinniśmy to czynić. Kiedy jednak nie uda się tego zrobić, należy przyjąć daną sytuację i przemóc się, a zdenerwowanie będzie coraz mniejsze. Psychologowie zalecają również podświadome umniejszanie wagi stresujących chwil.

Wysiłek fizyczny

Wielu ludzi nie wie, jak poradzić sobie ze stresem. Wciągnięci w wir codzienności zapominają o tym, co najłatwiejsze – wysiłek fizyczny. Codzienna dawka sportu poprawia nie tylko kondycję fizyczną, ale również i psychiczną. Dzięki niemu można odreagować niepowodzenia i wyeliminować strach. Dzieje się tak na skutek uwalniania endorfin, które wpływają na szczęście, które z kolei daje dużą motywację do działania i pokonywania barier.

Dawka dobrego humoru i uśmiech

To, co jest dobre na stres, to przede wszystkim pozytywne podejście do życia. Będąc wesołym i ciesząc się nawet z najmniejszych osiągnięć, o wiele łatwiej będzie zwalczyć nam wszystko, co może stanowić problem. Stres jest bowiem barierą psychiczną, która blokuje naszą motywację do działania. Dzięki pozytywnemu podejściu udaje się ją obchodzić, a efekty zmiany własnej mentalności są bardzo szybko zauważalne. Radość jest bowiem kluczem do sukcesu, którym, w tym przypadku, jest pokonanie stresu.

Jak poradzić sobie z depresją?

Depresja dotyka coraz większą część społeczeństwa. Cierpią na tym ludzkie relacje, być może cierpisz na tym Ty. Jeśli czujesz, że nie funkcjonujesz tak jak kiedyś, że nic nie sprawia Ci już radości, to jest to znak, że możesz cierpieć na depresję. Jak się pozbyć tego cichego zabójcy?

Rozpoznaj i badaj.

Pierwszym krokiem na drodze do poradzenia sobie z depresją jest jej rozpoznanie. Choć ta choroba dotyczy głównie sfery emocjonalnej oraz somatycznej, to poczucie smutku i przygnębienia przekłada się na brak energii i chromatyczne zmęczenie. Jeśli czujesz, że masz problemy z normalnym funkcjonowaniem, dotyka  Cię nadmierna senność oraz lęk, lęk o przyszłość oraz o siebie, to zacznij spisywać swoje stan emocjonalny. Najlepiej określaj je w skali. Obserwuj jak czujesz się w poszczególnych porach dnia.

Otwórz się.

Choć może to być trudne, to nie bój się porozmawiać o swoich problemach z bliskimi. Zaobserwuj, czy w Twoim otoczeniu nie ma osoby, która przeżywała podobne problemy i spytaj ją, jak sobie z nimi poradziła. Rozmowa dla osób cierpiących na depresję może stanowić nie lada wyzwanie, ale warto się zmusić do rozmowy by znaleźć rozwiązanie.

Uprawiaj sport.

Wysiłek fizyczny oraz związana z nim zwiększona ilość endorfin są odpowiedzialne za poczucie szczęścia. To udowodnione. Korzystaj więc, kiedy tylko możesz, ze świeżego powietrza i jak najczęściej wychodź na spacer. Czasami pomaga też kontakt z ludźmi, lecz nie wychodź nigdzie na siłę. Czasem może się zdarzyć że pośród innych ludzi poczujesz się jeszcze większe przygnębienie niż w samotności, a takich stanów powinnaś/powinieneś starać się unikać.

Pomoże specjalista.

Zwracaj szczególną uwagę na myśli samobójcze, pod żadnym pozorem ich nie bagatelizuj. Jeśli pojawiają się coraz częściej i z coraz większym nasileniem, to jest to moment, kiedy powinnaś/powinieneś udać się do specjalisty. Nie zawsze samodzielnie poradzisz sobie z pewnymi problemami i czasami potrzebna jest pomoc farmaceutyków, aby przywrócić prawidłowe funkcjonowanie.

 

Jak nauczyć dziecko koncentracji?

Dziecko powinno umieć się skoncentrować na tym, co akurat robi. Tylko wtedy może dobrze wykonać postawione przed nim zadanie. Nie chodzi jedynie o szkołę i naukę. Umiejętność koncentracji ważna jest w życiu.

Czynniki utrudniające skupienie się na zadaniu

Czynnikami rozpraszającymi uwagę są zarówno bodźce zewnętrzne, jak i własne myśli. Dziecko coś wykonuje i w tym czasie może usłyszeć przejeżdżający samochód. Jeśli nie jest skupione na tym, co robi, oderwie się od tego i to zapewne na dłużej. Może też coś się przypomnieć dziecku i zamiast zajmować się swoją czynnością, zacznie rozmyślać o tym albo fantazjować. W tym, jak nauczyć dziecko koncentracji, chodzi głównie o to, by stało się ono mniej wrażliwe na bodźce rozpraszające zewnętrzne i wewnętrzne. Wtedy, nawet jak pojawi się jakiś hałas albo jakaś myśl, to zostaną zarejestrowane w świadomości, ale nie zajmą one wiele uwagi.

Sposoby, by nauczyć dziecko koncentracji

Umiejętność koncentracji, jak każda inna, musi zostać wyćwiczona. Dziecko może się tego nauczyć. Można mu w tym pomóc. W treningu skupienia uwagi pomocne są te zajęcia, które tego wymagają, a są interesujące dla dziecka. Można kupić mu książeczkę z zadaniami logicznymi. Znalezienie właściwej drogi w labiryncie będzie wymagało skoncentrowania się. Podobnie jest z innymi takimi zadaniami. Szukając sposobów, jak nauczyć dziecko koncentracji, warto kupić mu szachy albo warcaby. Dobry trening skupienia uwagi to także kolorowanie obrazków.

Dzieci uczą się przez naśladownictwo. Jeśli one coś robią, można być niedaleko i skupić się na swoim zadaniu. Nauczą się, że spokojne zajęcie się czymś i skupienie jest to coś wartościowego. Starszym dzieciom można wytłumaczyć, że zajmowanie się mniej przyjemnymi zajęciami też jest ważne, że jak się bardziej skupią, to szybciej je skończą. Będą wtedy bardziej zaangażowane w trenowanie swojej koncentracji.

Eliminacja rozpraszaczy to kolejny dobry pomysł, by łatwiej było skupić się na zadaniu. Warto wspólnie z dzieckiem ustalić, co rozprasza i spróbować coś temu zaradzić. Łatwiej się skupić dziecku także, jeśli jest zrelaksowane. Zanim zacznie zajmować się poważniejszym zadaniem, może pooddychać chwilę głęboko. Można je nauczyć wykonywać ćwiczenia rozluźniające. Poza tym ważne jest, by dziecko się wysypiało, zdrowo odżywiało i przebywało regularnie na świeżym powietrzu.

Dieta przy dnie moczanowej

Dna moczanowa (podagra) to choroba spowodowana odkładaniem się w stawach i tkankach okołostawowych kryształów kwasu moczowego. Obrzęk i bolesność można w tym przypadku zmniejszyć dzięki odpowiedniej diecie. Jaka dietę należy stosować przy dnie moczanowej?

Dieta przy dnie moczanowej – lekkostrawna i chuda

W przypadku diety moczanowej sprawdza się dieta wegetariańska bogata w nabiał i jaja. Najlepiej jeść 4-5 niewielkich posiłków dziennie. Nie wolno jeść zaraz przed snem, gdyż sprzyja to zatrzymywaniu w organizmie kwasu moczowego, co przekłada się na dolegliwości bólowe. Potrawy powinny być chude, gotowane lub duszone. W przypadku osób, które nie chcą i nie potrafią zrezygnować z mięsa, należy gotować je w dużej ilości wody, tak aby zmniejszyć zawartość związków purynowych. Przy dnie moczanowej niewskazane są potrawy smażone. Lepiej unikać też wywarów mięsnych i kostnych.

Oprócz tego należy pamiętać o odpowiednim nawodnieniu organizmu. Obowiązkowo trzeba pić co najmniej 2 litry wody dziennie. Rośnie wówczas wydalanie kwasu moczowego. Warto sięgać po herbatki ziołowe i owocowe i koktajle warzywno-owocowe.

Co jeść przy dnie moczanowej?

Wiele badań wskazuje na to, że osoby chore na podagrę powinno spożywać węglowodany, które zwiększają wydalanie kwasu moczowego z organizmu. W przypadku tłuszczów jest wręcz odwrotnie – wzmagają one wchłanianie zwrotne moczanów, co nasila objawy dny moczanowej. W menu warto więc uwzględnić ryż, makaron czy pieczywo. Szczególnie unikać należy natomiast tłuszczów pochodzenia zwierzęcego – smalcu, boczku czy słoniny. Od czasu do czasu można sięgnąć jedynie po oliwę z oliwek czy olej lniany.

Ograniczenie kwasu moczowego

Kluczowe znaczenie ma wyeliminowanie z diety produktów, które powodują powstawanie dużej ilości kwasu moczowego. Są to m.in. ryby (np. sandacz, szczupak, łosoś, pstrąg, makrela, śledzie), jagnięcina i cielęcina, wieprzowina, kurczak i dziczyzna. Zakazane są także brokuły, kukurydza, papryka, szpinak, kalafior, zielony groszek czy por.

Nadmierne wypadanie włosów

W ciągu dnia tracimy około 100 włosów – jest to naturalny proces związany z cyklem ich wymiany, dlatego nie powinniśmy się tym zanadto niepokoić. Problem pojawia się, gdy ta liczba stopniowo wzrasta i dochodzi do tego, że każdorazowo na szczotce widoczna jest pokaźna kępka. Co zrobić, aby zahamować znaczącą utratę włosów?

Codzienne wypadanie włosów jest zjawiskiem normalnym, którego doświadcza praktycznie każdy z nas. Po około 4-5 latach wzrostu, włos zaczyna obumierać i czeka na reakcję organizmu do tego, by ostatecznie wypaść. Wtedy następuje produkcja i wzrost nowego włosa. Czasem jednak ten cykl zostaje zakłócony.

Kiedy zaczyna się nadmierne wypadanie włosów?

Jeśli zaobserwujemy, że:
– liczba włosów wypadających przy czesaniu jest znacznie większa, niż dotychczas,
– włosy zostają na poduszce, pojawiają się również w dużej ilości na ubraniach
– są łamliwe i tracą blask
– wydaje nam się, iż nasza fryzura znacznie się przerzedziła,
to najprawdopodobniej oznaka, że dotyka nas problem nadmiernego wypadania włosów. Ma na to wpływ kilka czynników.

Co powoduje znaczną utratę włosów?

Tak naprawdę przyczyn jest wiele. Może być to związane ze stosowaniem kosmetyków zawierających substancje podrażniające skórę głowy. Inne przyczyny to zaburzenia hormonalne, uwarunkowania genetyczne, niedobory witamin i pozostałych substancji odżywczych (szczególnie miedzi, żelaza, cynku), choroby (np. tarczyca, astma, grzybica, nerwica, nowotwory), nieodpowiednia dieta, alergie, stres, leki. Ważne jest, aby już na początku ustalić, jaka przyczyna kryje się za tą dolegliwością – znacznie ułatwi to proces radzenia sobie z tą przypadłością.

Jak sobie radzić z wypadającymi włosami?

Warto zacząć od analizy spożywanej przez nas żywności. Być może tu tkwi problem – organizm próbując bronić się przed ciężkostrawnymi produktami zawierającymi liczne konserwanty, wytwarza soki trawienne powodujące zakwaszanie organizmu, które osłabiają m.in. skórę głowy i strukturę włosa.
Kolejna rzecz to konsultacja lekarska – najlepiej zacząć od dermatologa, który zleci przeprowadzenie potrzebnych badań i wybierze dla nas odpowiednią drogę leczenia.
Zadbajmy również o codzienną pielęgnację włosów. Zwracajmy uwagę na składy szamponów i odżywek, które stosujemy – aby nie zawierały zbyt wielu (a najlepiej wcale) barwników i parabenów. Poza tym, trzymajmy się zasady: co za dużo, to niezdrowo. Jeśli możemy, zrezygnujmy z suszenia, prostowania, czy kręcenia. Natura jest zawsze najlepszym wyjściem dla włosów.

To, czego robić nie należy, to na pewno lekceważenie problemu. Zbyt długa zwłoka może doprowadzić do tego, że pewnego dnia spojrzymy we własne odbicie w lustrze i zobaczymy to, czego nigdy byśmy oglądać nie chcieli – łysinę. Dlatego warto reagować jak najwcześniej.